Spokojny dzień. Rano szybkie ogarnięcie i poranna Msza. O dziesiątej wyjście na trasę, a o dwunastej Pstrykacz był już w Gołdapi. Odwiedziny w tutejszym kościele i kartacze na obiad. Dalsza trasa wiodła przez las obok starych wiaduktów. Za mostami Pstrykacza dogoniła jakaś deszczowa chmura, więc […]