Dzień 6 (Becejły – Sejny)

Pstrykacz rano wstał, nieśpiesznie zjadł śniadanie. I na dobry początek dnia dostał laurkę, a właściwie Dyplom, od pięcioletniej Klaudii, córki gospodarzy. Dyplom za chodzenie po Polsce – to brzmi dumnie 🙂
„Poszedłem dalej. Zrobiłem jedną przerwę na trasie, w Smolanach”. Obiad zjedzony na postoju na schodach, tym razem pod kościołem pod wezwaniem św. Izydora Oracza. Dalsza trasa zeszła szybko, równo o osiemnastej Pstrykacz już był w Sejnach. Pamiętał z zeszłego roku, że przy bazylice są dostępne pokoje dla pielgrzymów, więc czym prędzej udał się do proboszcza. Do tego dostał zaproszenie na kolację i śniadanie. Nic, tylko korzystać z takich warunków, odpocząć ile się da i ruszać dalej 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *